Historia Janka Dłużnego

Nie ma złotego środka do wyjścia z długów. Po przeczytaniu historii Janka Twoje długi nie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jedno jest jednak pewne – będziesz posiadał wystarczającą wiedzę, żeby obrać skuteczny plan, dzięki któremu wyjdziesz na finansową prostą. Choć oddłużanie to ciężki i pracochłonny proces, to musisz wiedzieć, że Twoja cierpliwość i konsekwencja w dążeniu do osiągnięcia celu w końcu wyprowadzą Cię na właściwą ścieżkę. Taką, na której nie będą świecić kolorowe banery zachęcające do kolejnej szybkiej pożyczki (a nawet gdyby zaświeciły, to umiejętnie je ominiesz.)

Przez wszystkie kolejne wpisy będziemy towarzyszyć Jankowi Dłużnemu. Niech Cię, drogi Czytelniku, nie zwiedzie jego nazwisko – Janek przez całe sobie dotychczasowe życie (a Janek w tym roku skończy trzydzieści pięć lat) był w miarę oszczędnym facetem. Nigdy nie brał większego kredytu, a domowy telewizor kupiony w markecie na raty spłaca regularnie i bez opóźnień. Mieszkanie, ciasną kawalerkę, dostał w spadku po babci, więc nie musi martwić się ratą kredytu hipotecznego. Po studiach zaczął od razu pracę w urzędzie swojego miasta i tak już prawie od dziesięciu lat, dzień w dzień, dojeżdża swoją piętnastoletnią Corsą do urzędu, zasiada o 7:15 przed komputerem i analizuje tony niepotrzebnej dokumentacji, wyczekując upragnionej 15:15 i wyjścia do domu. Janek mieszka sam, bo każdy jego związek rozpada się zanim na dobre się rozpoczął. Jego 2444 zł wypłaty starcza mu na podstawowe potrzeby, a letni urlop Jankowi udaje się przeleżeć na hiszpańskiej plaży, gdzie z grupą najlepszych kolegów jest rok w rok . Ot, zwykły szary człowiek, jakich wiele w Polsce.

PS Pierwowzorem Janka nie jest autor bloga. Trochę mi brakuje do 35 wiosen, a nie miałem też tak hojnej babci. Do Hiszpanii też nie jeżdżę, a jedyne kontakty z urzędem miasta ograniczam do wysłania pism przez platformę epuap.gov.pl.

Kto wpada w spiralę długów?

Takim Jankiem może być każdy z nas. Zarówno 35 letni pracownik administracji publicznej, jak i górnik z 30 letnim stażem, albo student II roku, marzący o karierze prawnika. Pożyczkowa pętla może zacisnąć się na szyi młodego małżeństwa, jak i babci, która od 25 lat pobiera skromną emeryturę z ZUS-u. Wszystkich łączy jedno – pierwsza wzięta chwilówka, która była początkiem koszmaru.

Wróćmy jednak do naszego bohatera. Janek jeszcze nie wie, że jego życie wywróci się do góry nogami i, że na jego bujnej czuprynie pojawią się pierwsze siwe włosy. Janek nie wie też, że będziemy towarzyszyć mu przez okrągły rok w jego nierównej walce z wierzycielami. Jeśli zawczasu zaczynasz martwić się losem Janka, to zdradzę Ci, że Janek przetrwa najgorsze chwile i po roku będzie na ostatniej prostej do wygrania z długami. Choć, tak jak pisałem wcześniej, na głowie Janka pojawią się pierwsze siwe włosy, Janek ani nawet przez minutę nie pomyśli, po roku walki z firmami pożyczkowymi, o tym, aby wziąć kolejną chwilówkę (tym razem na fryzjera i spłatę kolejnej raty za telewizor).

Nieodwracalne błędy

Zaczniemy od momentu, kiedy Janek będzie poszukiwał szybkiej pożyczki. Prześledzimy jego zmagania z wypełnieniem wniosku, analizą umowy (która zakończy się… usunięciem maila z umową bez uprzedniego przeczytania), będziemy towarzyszyć jego spłatom i braniem kolejnych pożyczek, rozmowom z windykacją i w końcu sądowym potyczkom z pożyczkodawcami. Janek przez cały rok stopniowo będzie uświadamiał sobie (przy naszym skromnym udziale), że bycie dłużnikiem nie ogranicza się do biernej postawy i czekania na sąd ostateczny (czyt. komornika).

Przy każdej możliwej okazji pokażemy Jankowi, w którym momencie mógł wyrwać się ze szponów zadłużenia, tak aby nie zacząć chwilówkowej spirali, lub żeby nie pogrążyć się w bagnie zwanym chwilówkami jeszcze bardziej. Janek przez cały rok popełnił mnóstwo nieodwracalnych błędów, które doprowadziły do tego, że w końcu zaczął używać wtyczki blokującej reklamy chwilówek w przeglądarce, a widok kruka (zbieżność z nazwą firmy windykacyjnej przypadkowa) szukającego resztek jedzenia w śmietniku przywołuje mu obraz windykatora ze snu, który nawiedza go każdej nocy niczym duchy z Opowieści Wigilijnej .

Każdy popełniony przez Janka błąd nieuchronnie powiększał jego zadłużenie. Każde potknięcie zbliżało go w szpony tego wyimaginowanego windykatora pod postacią śmiejącego się kruka.

Jesteś gotowy, aby pomóc Jankowi?

Zachęcam do zapoznania się z kolejną częścią historii o Janku, którą znajdziesz  tutaj: klik!

O sposobach na wyjście z chwilówkowej (i nie tylko) pętli przeczytasz zaś w wpisie poświęconych analizie sytuacji dłużnika.

Znasz piramidę zdrowego oddłużania? To mechanizm, który pomoże Ci w wyjściu z długów.

Grafika pochodzi od storyset – www.freepik.com