Mogo to spółka pożyczkowa, która chwali się na swojej stronie internetowej, że działa zgodnie z przepisami prawa.  Kodeks postępowania etycznego Mogo  zastrzega bowiem, że „MOGO we wszystkich obszarach działalności stosuje się do ustaw, rozporządzeń oraz innych obowiązujących przepisów prawa polskiego, prawa Unii Europejskiej oraz prawa międzynarodowego. Przestrzegamy regulacji branżowych oraz przepisów prawa miejscowego.”.  Co więcej, na stronie pożyczkodawcy czytamy również, że spółka zapewnia klientom dostęp do usług spełniających najwyższe standardy oraz udziela rzetelnych i zgodnych ze stanem faktycznym informacji na temat oferowanych przez nas usług.

Kodeks postępowania etycznego tylko na papierze

No dobra, a teraz zejdźmy na ziemię i zobaczymy, jak owe standardy etyczne wyglądały w praktyce. Chcąc ubiegać się o pożyczkę w Mogo, należało być posiadaczem samochodu, który stawał się przedmiotem umowy przewłaszczenia. Taka umowa, to jedna z forma zabezpieczenia spłaty pożyczki, która polega na tym, że dłużnik przenosi na swojego wierzyciela własność swojej rzeczy (czyli w tym wypadku samochodu), z jednoczesnym zobowiązaniem pożyczkodawcy do przeniesienia tej własności po spłacie pożyczki. Bardzo drogie pożczki, z kosztami pozaodsetkowymi na poziomie udzielonej kwoty zobowiązania bywają trudne w spłacie. W sytuacji, gdy konsument związany umową pożyczkowa z Mogo nie spłacał swojego kredytu w terminie, spółka wypowiadała umowę i przejmowała samochód, który był przedmiotem przewłaszczenia. Zanim jednak doszło do sprzedaży auta, Mogo, zgodnie ze swoimi najwyższymi standardami, naliczało sobie dodatkowe opłaty, które nie były wyszczególnione w zawartych umowach pożyczek. I tak, konsument zobowiązany był na przykład do uiszczenia opłaty za holowanie pojazdu, czy też postój na płatnym parkingu.

Bezprawne praktyki spółki Mogo

Konsument przy zawarciu umowy pożyczki musi być poinformowany o wszystkich kosztach z tytułu zaległości w spłacie pożyczki. Informacja musi być jasno wskazana w zawartej umowie, bo tego wymaga prawo – które przecież Mogo stosuje, co spółka podkreślała w swoim kodeksie etycznym. Spółka naruszyła dwa przepisy ustawy o kredycie konsumenckim, mianowicie art. 30 ust. 1 pkt 11 ustawy, który wskazuje, że w umowie musi być podana wysokość innych opłat z tytułu zaległości w spłacie kredytu (oprócz wysokości rocznej stopy oprocentowania zadłużenia przeterminowanego) oraz art. 33a ustawy, w którym czytamy, że wysokość dodatkowych opłat za zwłokę w spłacie pożyczki nie może być wyższa, niż maksymalna, dopuszczalna prawem wysokość odsetek za opóźnienie.

Firma pożyczkowa MOGO swoimi praktykami naruszała zbiorowe interesy konsumentów. Przedsiębiorca wykorzystywał niewiedzę swoich klientów co do faktycznie ponoszonych kosztów związanych z umową – nie określał za co będzie pobierać opłaty i jaki jest ich katalog. Leżało to w sprzeczności nie tylko z prawem, ale również z dobrymi obyczajami. Ponadto Spółka pobierała również od konsumentów spóźniających się ze spłatą pożyczki opłaty przekraczające limit ustawowy – podkreślił Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Ponad 320 tys zł kary dla Mogo

Wszystkie bezprawne praktyki spółki Mogo były przedmiotem postępowania wszczętego przez Prezesa UOKiK. W wydanej w sprawie spółki decyzji Prezes UOKiK nałożył na nieuczciwego pożyczkodawcę łączną karę w wysokości 320 tys. złotych, uznając, że wprowadzanie konsumentów w błąd jest sprzeczne z dobrymi obyczajami.

Z treścią decyzji urzędu możesz zapoznać się na stronie internetowej UOKiK.

Zobowiązania dla spółki Mogo

Decyzja w sprawie Mogo nie jest prawomocna, niemniej w wypadku, gdyby pożyczkodawca się od tej decyzji odwołał i gdy sąd uzna, że kara jest zasadna, to oprócz obowiązku zapłaty 320 tys. złotych, spółka będzie musiała poinformować każdego konsumenta, od którego pobrała zbyt wysokie opłaty z tytułu zaległości w spłatach rat pożyczki, o możliwości złożenia reklamacji w tym zakresie. Dodatkowo, Mogo będzie musiało oddać każdemu z konsumentów uiszczone opłaty, wraz z maksymalnymi odsetkami za opóźnienie. Prezes UOKiK zobligował również spółkę do umieszczenia na swojej stronie internetowej oświadczenia, w którym pożyczkodawca przyzna się, że działał niezgodnie z prawem.

Jeśli jednak nie chcesz czekać na uprawomocnienie się decyzji Prezesa UOKiK wydanej w sprawie Mogo, już teraz możesz oprotestować umowę pożyczki zawartą z Mogo i zamienić kredyt w całkowicie darmowy. O sankcji kredytu darmowego przeczytasz  w obszernym poradniku zamieszczonym na  blogu.

źródło: uokik.gov.pl

źródło zdjęcia: mogo.pl